niedziela, 12 maja 2013

Złotouści

Czyli o kryminaliście Hołyście



Gdybym chciał się wyśmiewać z błędów popełnianych przez dziennikarzy, komentatorów i inne osoby występujące publicznie w mediach o zasięgu ogólnokrajowym, musiałbym chyba codziennie pisać nowe posty tylko na ten temat. Pamiętam czasy, gdy wpadki językowe zdarzały się głównie komentatorom sportowym, gdyż w „ferworze walki” łatwo o pomyłkę. Dziś jednak zastanawiam się, czym się kierują ludzie prowadzący nabór pracowników do mediów. Zastanawiam się, ale tematu z reguły nie podejmuję, gdyż już dawno się przekonałem, iż celebrytów z reguły lepiej nie poznawać bliżej. Aktorzy uważani za symbol inteligencji przy bliższym poznaniu okazują się kimś z drugiej strony średniej tego atrybutu, a autorytety i symbole nie potrafiłyby się wyczołgać z imprezy, gdyby nie pomoc ochroniarzy. Czemu się więc czepiać się dziennikarzy? Teraz jednak nie wytrzymałem.

Znacie „znanego kryminalistę Brunona Hołysta”? Nie? A ja znam. Poznałem go w czasie oglądania wiadomości w TVP Polonia (trzy czy cztery dni temu około 20:09) Jego wypowiedź wstawiono pomiędzy materiał o "szaleńcu", który sterroryzował turystów na Wawelu, a reportaż o biegłym, który dowodził, iż kierowca jadący 150 km/h pod wpływem narkotyków, który zabił trzech rowerzystów, nie jest winny, gdyż wypadek spowodowały ofiary, bo… jechały po jezdni. Oczywiście chodziło o profesora Brunona Hołysta, znanego kryminologa. Muszę dodawać, że prezenterka nawet się nie poprawiła? Nie wie jaka jest różnica między kryminologiem, a kryminalistą? A reszta ludzi w studio? Ciekawe jakie walory uznano za kluczowe przyjmując członków tej ekipy do pracy, a zwłaszcza prezenterkę?

Jakby tego było mało, kilka dni temu w wielu telewizjach, z okazji rozpoczęcia matur, dziennikarze z zaskoczenia zadawali różnym osobom, od przypadkowo spotkanych na ulicy po VIP-ów, pytania i zadania z „wiedzy maturalnej”. Ciekawe, że nie zadawali ich sobie nawzajem. To pewnie byłoby znacznie ciekawsze.

Kiedyś, czytając gazety, słuchając radia, oglądając telewizję, nie wspominając o czytaniu książek, człowiek się „ukulturalniał”. Robił coraz mniej błędów w pisaniu, w wypowiedziach używał coraz poprawniejszej polszczyzny. Teraz jest tyle lapsusów wszelkiej maści, od ortograficznych, przez stylistyczne, aż po merytoryczne, że zgłupieć można. Dotyczy to wszystkich mediów, a internetu w szczególności. Do tego już się przyzwyczaiłem, ale „znany kryminalista Brunon Hołyst” zasługuje na szczególne wyróżnienie i dlatego pani z TVP Polonia, której nazwisko litościwie pominę, dostaje ode mnie moje prywatne „Złote usta”


Wasz Andrew

12 komentarzy:

  1. Brunon Hołyst - skojarzyłam, a jakże. Ale że znany kryminalista? Pomyślałam - aż taka zbieżność nazwisk, dziwne... Oj, media, czwarta władza... Nic dziwnego, że potem śmiejemy się, jak wielu idiotów na świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, pewno bym nie wyłapała przy mojej uwadze.
    Gratuluje lotności umysłu.
    "Złote usta" jak najbardziej tej Pani przysługują.
    Dzisiaj na wiele rzeczy jest po prostu przyzwolenie społeczne, na używanie wulgarnych słów jak i na złe wysławianie się. Mało kogo to już razi. Szkoda, ale nie bardzo na to można coś poradzić.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba robić swoje i nie być obojętnym :)

      Usuń
  3. Tylko się cieszyć, dziennikarze zżerają się sami, od środka, robiąc miejsce bloggerom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi ostatnimi też nie jest różowo :)

      Usuń
  4. Niestety poziom coraz niższy... Czy od dziennikarzy nie powinno się wymagać poprawności? Może jakieś finansowe kary, by w czymś pomogły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy językowe to pikuś w porównaniu do innych. Niestety.

      Usuń
  5. Jeśli spojrzeć na dziennikarskie nazwiska, bliżej poznać ich biografie, to okazuje się, że wiele gwiazd z błyszczącego ekranu swoją równie błyskotliwą karierę zawdzięcza rodzicom. Wiedza, umiejętności, kultura osobista, etc., grają rolę zdecydowanie drugorzędną. Jak od takich ludzi można czegokolwiek wymagać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle w Polsce model self-made-mana nie jest zbyt popularny. Rodzice z reguły robią wszystko dla dzieci. Nawet więcej niż trzeb i nawet jeśli im przez to mają zaszkodzić ;) Widać to po wciąż lecącym w dół poziomie prawników, lekarzy, o politykach i dziennikarzach nie wspominając.

      Usuń
  6. I naprawdę nikt nie zareagował? Nawet zainteresowany "kryminalista"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego wypowowiedź, nagrana wcześniej, szła jako wstawka. Nie miał takiej możliwości.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)