poniedziałek, 17 października 2011

Początek wielkiego sukcesu

czyli bajka na miarę XX wieku



Harry Potter i kamień filozoficzny (oryg. Harry Potter and the Philosopher's Stone) to pierwsza powieść cyklu, który sprawił, iż J. K. Rowling*, nikomu nieznana kobieta, daleka od osiągnięcia życiowego sukcesu, w krótkim czasie dołączyła do grupy najbardziej znanych współczesnych pisarzy. Stworzony przez nią tytułowy główny bohater jest dziś jedną z najbardziej znanych postaci literackich na świecie i trudno chyba znaleźć kogoś, kto o nim jeszcze nie słyszał. Sukces książki i całego cyklu o Harrym przełożył się na wymiar materialny i brytyjska pisarka jest jedną z najbogatszych osób w swej ojczyźnie. W świetle powyższego i ja nie miałem innego wyjścia jak sięgnąć po Pottera, by się przekonać, czy wart jest całego tego szumu, jaki wokół niego powstał, czy też to tylko kolejne wielkie zero rozdęte przy pomocy reklamy i innych działań marketingowych.

Centralną postacią całego cyklu powieściowego jest wspomniany już Harry Potter. Poznajemy go już na początku lektury, gdy jako osierocone niemowlę zostaje w dziwacznych i tajemniczych okolicznościach podrzucony rodzinie Dursleyów, swoich jedynych krewnych. Dorasta w tej rodzinie, w której jest szykanowany, poniewierany i bity. Z różnych dziwnych okoliczności, nie wspominając o sposobie, w jaki znalazł się w przybranej rodzinie, domyślamy się, iż nie jest to dziecko zwyczajne. W chwilach bezpośredniego zagrożenia, które z racji infantylnego okrucieństwa opiekunów, ich syna i jego kolegów zdarzają się nader często, sprawia, iż dzieją się dziwne rzeczy. Gdy presja ustaje, na powrót staje się zwykłym zahukanym chłopcem, jakich tysiące w patologicznych rodzinach w każdym kraju. Trudno w takich warunkach o rozkwit talentów i rozwój osobowości.

Sytuacja zmienia się, gdy w wieku jedenastu lat Harry zostaje powołany do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, tajemniczym zamku leżącym gdzieś w innym wymiarze Wielkiej Brytanii. W trakcie nauki w tej niesamowitej instytucji przyjdzie zmierzyć się naszemu małemu herosowi z kolejnymi przeciwnościami losu. Jakimi konkretnie, nie będę zdradzał.

Od razu się określę i powiem, że lektura książki sprawiła mi dużą przyjemność. Styl jest łatwy w odbiorze, akcja szybka i pełna zwrotów, niespodziewanych sytuacji i dziwacznych stworzeń. Nie bez znaczenia jest też duża ilość sów, które są moimi ulubionymi zwierzakami, ale to tylko osobisty szczegół. Fabuła nie jest szczególnie skomplikowana, ale pomysłowa i obfitująca w oryginalne, świeże aspekty. Świat wykreowany przez Joanne Rowling jest bardzo obrazowy, plastyczny, podobnie jak postacie, które go zaludniają. Trzeba przyznać, iż autorka pokazała się jako mistrzyni klimatu i stworzyła specyficzną atmosferę tajemniczości i grozy doprawioną sporą dozą osobliwego humoru.

Kiedy skończyłem lekturę, nadszedł czas na to, by odpowiedzieć na pytanie o przyczyny tak wielkiego sukcesu tej powieści, który nie do końca koresponduje z wartością samej książki, która choć świetna, nie jest aż tak rewelacyjna. I tutaj od razu skojarzyły mi się dwa inne cykle powieściowe adresowane do młodszych odbiorców – przez podobieństwo Zmierzch Stephenie Meyer, a przez kontrast Pan Samochodzik Zbigniewa Nienackiego. Jeszcze nie kojarzycie o co chodzi?

Bohaterka Zmierzchu, Isabella Swan, podobnie jak Harry Potter, to w dużym stopniu nieudacznik w naszej codziennej rzeczywistości. Dopiero magiczne, naprzyrodzone zdolności czynią z niej kogoś. To wyjaśnia bezprecedensową popularność obu cykli. Wszyscy, którym się nie układa, którzy zamiast poszukać swoich mocnych stron i ukrytych talentów, którzy nie mają siły by nad nimi pracować, albo po prostu im się nie chce, którzy w głębi ducha marzą o nadprzyrodzonych mocach, które by zrównoważyły ich kompleksy, stają się fanami takiej twórczości, bo to miód na ich dolegliwości. Przeciwieństwem jest nurt reprezentowany przez wspomnianego już Nienackiego, którego bohaterowie to jedynie zwykli ludzie, wykorzystujący tylko swój intelekt i umiejętności, no i czasami niesamowity samochód, całkowicie jednak realny.

Ponieważ powieść dla młodzieży powinna poza dobrą zabawą dawać również wzorce do naśladowania, popularność postaci, które załatwiają swe problemy, codzienne przeszkody, jakie stają na drodze każdego, za pomocą czarów i innych nieludzkich zdolności, popularność Pottera i Swam, nie jest zbyt dobrym sygnałem. Owszem, pokazują walkę dobra ze złem, prawdy z kłamstwem i zawierają również inne tradycyjne elementy wychowawcze powieści dla młodzieży, ale nie pokazują sposobów postępowania, bo magia niestety na razie nie jest umiejętnością szczególnie powszechną.

Mam wrażenie, nie tylko ja zresztą, że jednym z największych problemem naszych czasów jest to, iż młodzi ludzie, nie tylko zresztą oni, nie wiedzą, co ze sobą w życiu zrobić. Nie wiedzą czym się pasjonować, czym interesować. Nic nie jest wystarczająca ciekawe, nic dość niesamowite, a tak naprawdę to oni sami stają się coraz płytsi, nudniejsi i mniej interesujący. Tutaj, żeby już nie rozszerzać tematu o inne powieści i autorów, wspomniany Pan Samochodzik jawi się jako modelowa powieść dla młodzieży, gdyż pokazuje tajemnice tam, gdzie większość widzi nudę. Potrafi zaszczepić w czytelniku bakcyla zainteresowania historią, pokazuje rozum i wiedzę jako narzędzie rozwiązywania zagadek, a pracę i umiejętności jako warunek sukcesu. Harry Potter oczywiście nie neguje tych wartości. Ponieważ jednak jego bohater staje się kimś tylko dzięki magii, a bez niej jest popychadłem, więc w umyśle niewyrobionego czytelnika może powstać schemat uzależniający sukces od czegoś, co akurat jemu nie jest dane. To zaś groźnie zjawisko, gdyż dodatkowo pogłębia zagubienie w rzeczywistym świecie i własnym umyśle.

Trzeba również przyznać, że zdarzają się autorce Harryego Pottera wpadki bardzo żenujące, których nie popełniłby nikt, kto choć trochę uważał na lekcjach fizyki w szkole podstawowej albo posiadł choćby elementarną umiejętność obserwacji i logicznego myślenia. Na początku rozdziału Zwierciadło Ain Eingarp czytamy, iż w grudniu najgorsze były zajęcia w lochach, gdyż było tam najzimniej, zimniej nawet niż na korytarzach, gdzie oddech zamieniał się w parę. Sęk w tym, że w lochach temperatura jest stała przez cały rok, co jest wykorzystywane między innymi do przechowywania wina czy przetworów i o czym wie chyba każdy w miarę inteligentny człowiek. Jeśli zajęcia w lochach w lecie były do wytrzymania, choć różnica między temperaturą zewnętrzną a wewnętrzną osiągała maksimum, to tym bardziej powinny być znośne w zimie, gdy temperatura w lochach była nadal dodatnia i podobna jak w lecie, natomiast na zewnątrz była ujemna (innymi słowy w lochach było cieplej niż na dworze, a może nawet cieplej niż na korytarzach, gdzie „oddech zamieniał się w parę”. Wstyd wielki, ale cóż. Wybaczmy kobiecie, w dodatku humanistce**.

Pomimo powyższego trzeba przyznać, że Harry Potter przyciągnął ku czytelnictwu szerokie rzesze nowych, głównie młodych ludzi, którzy dotąd raczej od słowa pisanego stronili. Jest to rzecz, której przecenić nie można, gdyż mam nadzieję, iż wielu z nich nie zakończy na tym swej przygody z książkami i z czasem sięgnie również po bardziej ambitne dzieła. Za to pani Rowling należy się najwyższe uznanie.

Czytając Harrego ciekaw byłem, czego tak bardzo nienawidzi w nim Kościół, który również w naszym kraju próbował przeciwdziałać jego popularyzacji, a zwłaszcza zwalczał wersję kinową. Ja na pierwszy rzut oka nie znalazłem niczego, co by te działania uzasadniało w sposób godny człowieka rozumnego. Na pierwszy rzut oka.

Ostatni będą pierwszymi. Uciskani będą wielkimi. To schemat znany jak świat i ograny aż do znudzenia przez religie, politykę i wojsko. Tą kartą zagrywano nieskończoną ilość razy na przestrzeni wieków, a ona nadal bierze. Sęk w tym, że fanami Harrego Pottera są najczęściej ludzie podobni do niego, a więc niezbyt szczęśliwi w życiu, czyli baza ruchów religijnych. Bogaci rzucają na tacę tylko w świetle fleszy; prawdziwa siła Kościoła to masy. Niezbyt szczęśliwe, niezbyt spełnione, to jednocześnie środowisko, z którego wywodzą się ludzi podobni do naszego głównego bohatera. Używając języka polityki można powiedzieć, iż Kościół odebrał powieści J. K. Rowling jako mentalny zamach na swój elektorat, w związku z czym przystąpił do walki z nowym ideologicznym wrogiem.

Bajki o czarach, czarnoksiężnikach i innych takich, są od zawsze obecne w naszym życiu. Każdy słyszał o smokach, wróżkach i magach. Harry Potter jest jeszcze jedną taką bajeczką. Nie sądzę, by bardziej mógł podkopać wątpliwy autorytet kleru niż pedofilskie afery lub pazerność hierarchów. Trawestując nieco myśl naszego wielkiego myśliciela – nie znam żadnego katolika, który by utracił wiarę po lekturze Harrego Pottera, ale znam wielu, którzy stracili ją od słuchania mądrości padających z ambony. Nie sądzę, by teza o grzesznym charakterze tej książki lansowana przez obecnego papieża dała się utrzymać. Wiadomo, że chodzi o władzę nad umysłami, które same nie potrafią sobą kierować. Myślę, że na dłuższą metę walka Kościoła z Harrym Potterem nie była mądrym pociągnięciem, między innymi dlatego, iż została przez Kościół przegrana. Na własne życzenie.

Reasumując muszę powiedzieć, iż Harry Potter i Kamień Filozoficzny pozytywnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się prawdziwie wartościowej książki, myślałem wręcz, że będzie to sztampa obliczona na zarobienie pieniędzy i zdobycie popularności. Okazał się jednak bardzo przyjemną lekturą; oryginalną bajką pełną świeżych pomysłów ożenionych ze starymi elementami kanonu. Pomimo pewnych niedostatków, głównie z zakresu prezentowanych wartości, warta jest przeczytania, choćby po to, by wyrobić sobie samemu zdanie na temat książki, o której wypowiadają się nawet takie autorytety jak papież. Szczerze polecam młodzieży, dla której to na pewno będzie świetna rozrywka, i starszym, którzy powinni wiedzieć czym się interesuje młode pokolenie


Wasz Andrew



*   Jo K. Rowling, Joanne Kathleen Rowling właść. Joanne Murray zd . Rowling
** Autorka jest z wykształcenia filologiem klasycznym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)