niedziela, 26 lutego 2012

Pole krwi



Glasgow, rok 1981. Osiemnastoletnia Paddy Meehan rozpoczyna pracę jako goniec w dzienniku " Scottish Daily News ". Z uporem walczy o pozycję w redakcji. W tym czasie całe miasto obiega wieść o porwaniu i zabójstwie małego Briana Wilcoxa. O zbrodnię oskarżeni zostają dwaj nastoletni chłopcy , jeden z nich jest krewnym narzeczonego Paddy. Dziewczyna podejrzewa, że za śmiercią dziecka stoi ktoś jeszcze. Planuje artykuł, który odsłoni prawdę, a dla niej będzie przepustką do lepszego świata. Aby osiągnąć cel, musi stawić czoła tradycyjnej, pełnej uprzedzeń wspólnocie katolickiej, z której się wywodzi.

Świetnie odmalowane tło społeczno- obyczajowe , surowy , proletariacki język , czarny humor i trafna diagnoza socjologiczna to tylko niektóre atuty POLA KRWI. Galeria wyrazistych postaci i bezbłędnie poprowadzona fabuła nie pozostawiają wątpliwości co do talentu Miny – nowej mistrzyni powieści kryminalnej.

Tyle można wyczytać z notki na okładce książki Pole krwi (The Field of Blood), która niejako przypadkiem wpadła mi w ręce. Jej autorką jest szkocka pisarka Denise Mina i było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością.

Maniera pisarska szkockich autorów (nie tylko kryminałów) musiała być chyba dość specyficzna, skoro ukuto dla ich twórczości osobne określenie – tartan noir. Pola krwi w pełni zasługują na zaliczenie do tego gatunku. Nieustanne wrażenia podczas lektury The Field od Blood to mrok, zimno, beznadzieja, zło. Prawie skazana na przegraną walka o sprawiedliwość, dobro i sukces.

Klimat, niepowtarzalny i niesamowicie plastycznie oddany, to główny walor tej powieści i podstawa jej autentyzmu. Również bohaterowie, choć nie budzą zbytniej sympatii, a może właśnie dlatego, wydają się aż nazbyt realni w tym przegranym środowisku, w którym rozgrywa się akcja, zarówno w wymiarze geograficznym, jak i społecznym oraz duchowym.

Dla polskiego czytelnika bardzo interesujące będzie również to, jak nas widzą Szkoci. Nie nas, gastarbeiterów, ale nas, Polaków z Polski. I nie jest to niestety obrazek budujący:

"... Kiedy potarła zapałkę, odskoczyła główka i upadła na dywan, tworząc niewielki krater w materiale wykładziny. Tracy nadepnęła na zapałkę, przyduszając płomień. – Cholerne zapałki. Robione w Polsce. ...”

Coraz częściej, gdy ktoś uważnie czyta literaturę europejską, zauważyć może, iż tak jak dla nas synonimem tandety i bezmyślnej pracy za grosze jest chińszczyzna, tak dla państw Starej Europy jest nim Polska. Szkoda, że my sami tego nie zauważamy i zamiast starać się to naprawić, butnie głosimy, iż przewodzimy Europie, a w niektórych dziedzinach nawet światu.

Wracając do Pola krwi, to zapewniam, że to powieść warta przeczytania, ale bardzo dołująca. Głównie ze względu na wnikliwe studium katolickiej moralności, która przedstawiona jest jako symbol dwulicowości posuniętej aż do oszukiwania samego siebie, bezmyślnego moralnego lenistwa zamkniętego w klatce bzdurnych dogmatów, bezsensownych uprzedzeń, zawiści i nienawiści. Zaciekłości ukrytej pod miłosierdziem i bezlitosnego uporu skrytego pod płaszczykiem miłości. Zabierając się do tej lektury nie liczcie na doładowanie akumulatorów i rozrywkę. Warstwa kryminalna jest tu raczej tylko pretekstem do pokazania tła obyczajowego. Radzę to wypożyczyć z biblioteki, bo wrócić do Pola krwi to chyba byłby masochizm. Niemniej polecam, bo warto. Warto zobaczyć różne rzeczy oczami Szkotki, o czym z przekonaniem Was zapewniam


Wasz Andrew

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)